Radosław Jacek zawodnikiem Okocimskiego

Piątoligowy zespół Okocimskiego w rundzie wiosennej czeka spore wzmocnienie. Do zespołu „Piwoszy” po rocznej przerwie powraca były kapitan brzeskiej jedenastki Radosław Jacek. 31-letni defensor przez ostatni czas zmagał się z poważną kontuzją kolana. Jego ostatnim klubem był trzecioligowy ŁKS Łódź, którego barwy reprezentował wiosną 2016 roku.

oks_siarka_1516_3

Dlaczego zdecydowałeś się na powrót do Okocimskiego?

– Osobiście myślałem, że nie dojdzie do sytuacji, że będę musiał z klubu w ogóle odchodzić. Niestety rok temu stało się to czego nikt nie przewidywał. Jako zawodnicy, którzy w głównej mierze utrzymywali się z piłki musieliśmy reagować szybko bo okres zimowy nie sprzyjał w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Cieszy mnie to jako kapitana tamtej drużyny, że byliśmy doceniani jako zespół, bo większość zawodników szybko znalazła nowe kluby.

Co wydarzyło się przez ostatni rok kiedy nie było Cię w klubie?

– Trafiłem do ŁKS-u Łódź, klubu z bardzo bogatą historią. Za cel postawiono nam jak najszybciej awansować na wyższe szczeble, czyli tam gdzie taki klub powinien się znajdować. Jeżeli chodzi o sam pobyt w Łodzi to mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Poznałem fantastycznych ludzi, którzy od początku dawali odczuć, że wiążą ze mną duża nadzieję. Na pewno pomimo krótkiej przygody ŁKS będę wspominał z dużym sentymentem. Niestety pod koniec rundy wiosennej doznałem bardzo ciężkiej kontuzji. Zerwałem więzadła krzyżowe w kolanie co wykluczyło mnie z gry na długi czas i zbiegło się w czasie z końcem mojej umowy w klubie. Mimo to ŁKS i prezes klubu pan Tomasz Salski bardzo pomogli mi w tej sytuacji. Przeprowadzono operację i zaoferowano mi przedłużenie kontraktu. Wraz z rodziną zdecydowałem się na powrót do Brzeska, gdzie osiedliłem się na stałe i dałem sobie czas na spokojną rehabilitację.

Zostałeś trenerem w Okocimskim.

– Jeżeli chodzi o propozycję klubu żeby zostać trenerem grupy orlików, to przyjąłem ją bez żadnego zastanowienia, bo praca szkoleniowca to kierunek którym chce się zająć na poważnie. Od dłuższego czasu przygotowuję się do tego zajęcia, a treningi z grupą którą praktycznie tworzyłem od podstaw sprawiają mi wielką radość i uświadamiają mi, że podjąłem słuszną decyzję.

Podjąłeś decyzję o powrocie do drużyny mimo tego, że OKS gra aktualnie w piątej lidze.

– Zdecydowałem się na powrót, mimo tego że miałem możliwość zagrać na wyższym poziomie rozgrywkowym. W dalszym ciągu mogłem wrócić do ŁKS-u. Miałem też propozycję z klubu z Krakowa. Okoliczne zespoły z naszego rejonu też były zainteresowane moją osobą. Ostatecznie zdecydowałem się na taki krok, ponieważ Okocimski to klub z którym osiągnąłem wiele jako zawodnik. Miałem udział w historycznych chwilach dla klubu gdzie przez 5 lat rozegrałem około 150 spotkań i byłem kapitanem zespołu. Nie chciałem też brzydko mówiąc rozmieniać się na drobne i grać w okolicznych zespołach gdyż uważam że najlepszy rozwój sportowy jak również zawodowy zapewni mi Okocimski .

Jaka będzie Twoja rola w drużynie?

– Ciężko stwierdzić, ponieważ 9 miesięcy bez grania w piłkę na pewno zrobi swoje. Chciałbym na pewno pomóc trenerowi Manelskiemu, który umożliwił mi to, że przy zespole mogłem być już w tamtej rundzie jako asystent. Teraz moja rola może być podobna tylko będę na boisku. Występuje u nas dużo młodych zawodników, których chciałbym wesprzeć swoim doświadczeniem i pomóc podczas gry. Cieszę się, że podjąłem taką decyzję. Nie ukrywam, że chciałbym pomóc klubowi w odbudowie swojej marki w regionie. Bez względu na to czy będę zawodnikiem, trenerem czy osobą zaangażowaną w życie klubu. Mam nadzieje, że wyznaczę też drogę byłym wieloletnim zawodnikom naszego klubu i razem pomożemy wrócić Okocimskiemu na odpowiednie miejsce.