Zapraszamy do zapoznania się z wywaidem jakiego udzielił nam trener pierwszej drużyny – Sebastian Klimczyk, którego poprosilismy o podsumowanie zimowego okresu przygotowawczego. W rozmowie z szkoleniowcem nie mogło zabraknac tematu nowych zawodników oraz tych którzy opuścili szeregi „biało-zielonych”. Zapraszamy do lektury.

Za drużyną 2-miesięczny okres przygotowawczy do rundy wiosennej Texom 4 ligi Małopolskiej. Czy ten okres w porównaniu do okresu letniego różnił się pod względem założeń, przepracowanych schematów oraz jakości treningów?
SK: -„Nie jest żadną tajemnicą, że zimowy okres przygotowawczy jest zupełnie inny niż ten letni. Przede wszystkim mamy do dyspozycji dużo więcej czasu, a czas w przypadku każdej drużyny, która stawia na proces i rozwój jest kluczowy. Jeżeli chodzi natomiast bezpośrednio o treść treningów, to nie jest to niczym odkrywczym, że podzieliliśmy sobie ten czas na trzy gałęzie – przygotowanie fizyczne, taktyczne i mentalne. W kontekście fizyki na pewno zmieniliśmy trochę format treningów, zwiększyliśmy intensywność, pracowaliśmy ciężej niż zazwyczaj, w innej formie, więcej było pracy bez piłki, ale jednocześnie wcześniej niż zazwyczaj zeszliśmy z obciążeń, aby być gotowym w pełni na pierwszą kolejkę. Pod kątem elementów taktycznych na pewno bardzo ewoluowaliśmy, postawiliśmy mocno na elastyczność, na oddanie większej swobody zawodnikom, na świadomą apozycyjność, z naciskiem na słowo świadomą. Pod kątem mentalnym w dalszym ciągu budujemy filary współpracy, wsparcia, pewności siebie i odpowiedniego kooperowania w grupie.”
Drużyna jak i sztab szkoleniowy jest bogatsza o pół roku, jeśli chodzi grę na poziomie 4 ligi. Czy właśnie ten czas miał wpływ na okres przygotowawczy?
SK: -„Na pewno pół roku rozegrane na poziomie IV ligi to jest dla nas niesamowity skok rozwojowy. W 5 lidze mieliśmy może 2-3 mecze w rundzie, takich jak w IV lidze mieliśmy 18. Oczywiście, że miało to wpływ na przygotowania, ponieważ zebraliśmy sporo wniosków po tych spotkaniach. Znaleźliśmy elementy, w których nie wyglądaliśmy najlepiej, przez które potraciliśmy trochę punktów i nad nimi pracowaliśmy. Stąd też właśnie zmiana formatu przygotowań i modyfikacja samych środków treningowych.”
Czy były elementy taktyczne, nad którym zespół skupiał się w większym wymiarze treningów?
SK: -„Generalnie staramy się pracować kompleksowo – nad każdym elementem. Natomiast nie będzie żadną tajemnicą, że wyznaczyliśmy sobie tzw. priorytety na które poświęciliśmy więcej czasu. Nie chciałbym zbyt szeroko o tym się wypowiadać, aby nie ułatwiać pracy rywalom. Na pewno będziemy drużyną inną, bardziej wielowymiarową – jest kilka elementów, gdzie w poprzedniej rundzie w nich wyglądaliśmy słabiej, a teraz czujemy się naprawdę mocni. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mimo odejść personalnych, jesteśmy dzisiaj na wyższym poziomie niż to było przed rokiem i sam nie mogę się doczekać meczów ligowych.”

Drużyna rozegrała 7 spotkań kontrolnych, jak ocenia trener ten element przygotowań?
SK: -„To też jest kolejny z elementów, który był inny niż wcześniej. Postawiliśmy na innych rywali o konkretnych profilach i predyspozycjach drużyn. W końcowej fazie były to drużynie bardzo intensywne, poukładane taktycznie, na poziomie zbliżonym lub wyższym niż IV liga. Tym razem naszym celem nie było samo w sobie budowanie pewności siebie i „ogrywanie” słabszych rywali, tylko rozwój w pełnej krasie.”
Roszady kadrowe to aspekt, który pojawia się w każdym okienku transferowym. W okresie zimowym w szeregach Okocimskiego również doszło do nie małych przetasowań. Z klubem pożegnał się m.in. Michał Zydroń, Daniel Kaciczak, Kacper Ciuruś oraz Dominik Grochot. Nowymi zawodnikami Okocimskiego zostali z kolei Adrian Maślanka oraz Maksymilian Rachfał. Jak trener odnosi się do tych ruchów transferowych?
SK: -„Pewnych ruchów, się spodziewaliśmy, niektóre były dla nas zaskoczeniem, natomiast zawsze odejście jednego, jest szansą dla drugiego. Paradoksalnie jeszcze bardziej odmłodziliśmy drużynę, nie jako straciliśmy Malinę, a więc kapitana, co samo w sobie mówi, że była to bardzo ważna postać oraz zawodników z rocznika 2003 (Daniel, Dominik), którzy w naszej drużynie byli jednymi z najstarszych i najbardziej doświadczonymi zawodnikami, natomiast nie pozostało mi nic innego jak akceptacja. Powyższa sytuacja spowodowała, że kolejni w kolejności zawodnicy, musieli wziąć ciężar za zarządzanie szatnią, za szeroko pojęte liderowanie – i to jest dla mnie kluczowy element. Widzę następców Maliny, widzę kolejnych zawodników, którzy chcą brać odpowiedzialność za drużynę, chcą pomagać, chcą motywować, chcą być ważną częścią tego co tworzymy. Jeśli chodzi o nowych zawodników, bardzo się cieszę, że udało się pozyskać zarówno Adriana jak i Maksa. Powiew świeżego powietrza oraz innej jakości jest zawsze potrzebny – wierzę, że w perspektywie całej rundy będą dla nas ważnymi postaciami. Szybko wkomponowali się w szatnię, potrzeba jeszcze chwilki czasu, aby w pełni zrozumieli nasz sposób gry, abyśmy w pełni mogli czerpać z ich jakości, ale to jest zupełnie normalnie biorąc pod uwagę skale zasad, którą mamy na boisku. Biorąc pod uwagę że odeszło 5 zawodników, a sprowadziliśmy tylko dwóch, kolejne trzy miejsca zostały wypełnione przez wyróżniających się zawodników z drugiej drużyny oraz juniorów, a więc Kamila Węglarza, Piotrka Broszkiewicza, oraz Oliwiera Gicalę z rocznika 2008.”
Przed nami pierwsza kolejka rundy wiosennej. Naszym rywalem będzie Garbarnia Kraków, zespół który pół roku temu mimo gry w 10 zdołał z nami wygrać, pokonując nas 2:0. Jakiego meczu spodziewa się trener tym razem?
SK: -„Tak jak już wspominałem w innej rozmowie. Dla mnie pierwszy mecz z Garbarnią to nasze najgorsze spotkanie w całej rundzie, które było totalnie do zapomnienia, po prostu nie byliśmy w nim sobą. Dzisiaj jesteśmy na kompletnie innym poziomie. Na innym poziomie pewności siebie, na innym poziomie mentalnym, taktycznym, piłkarskim.
Oczywiście podchodzimy do rywala z należytym szacunkiem, znamy ich mocne strony, ale przede wszystkim jesteśmy świadomi swojej własnej wartości i to jak zmieniliśmy się na przestrzeni czasu…
Odpowiadając bezpośrednio na pytanie – spodziewamy się meczu intensywnego. A szczegóły zostawię dla siebie.”
Co będzie kluczem w skuteczną walkę nie tylko o utrzymanie, lecz o jak najlepszy wynik sportowy.
SK: -„Kluczowe będzie na pewno zdrowie, jak to w życiu, jak jesteś zdrowy to na pewno sobie poradzisz.
Ponadto uważam, że najważniejsze to to, abyśmy nie zatracili siebie, byli pewni siebie w każdym momencie meczu. Do osiągania sukcesów konieczne jest bycie razem, nie zależnie czy wygrywasz, czy przegrywasz. Musisz się wspierać. Musisz sobie pomagać. Musisz sobą zarządzać. Jak w jednej sytuacji Ty pomożesz koledze, w kolejnej on na pewno pomoże Tobie. Wiem, że drużyna jest tego świadoma, widzę jacy są mocni na co dzień, każdego treningu. Pamiętam jak wyglądaliśmy dwa lata temu, pamiętam jak wyglądaliśmy rok temu, widzę jak wyglądamy teraz. To jest kosmiczna przepaść. Jeżeli bezpośrednio przełożymy pewność siebie, jakość z piłką, organizacje bez piłki tą którą widzę na każdym treningu oraz widziałem wielokrotnie w sparingach na mecze ligowe, to jestem spokojny.
Wszystkie bariery w życiu jakie mamy, to te które są w głowie…