W swoim trzecim meczu sparingowym Okocimski Brzesko nie dał najmniejszych szans rywalowi – Wolanii Wola Rzędzińska, wygrywając zdecydowanie 7:1. „Piwosze” całkowicie zdominowali przeciwnika, nie pozwalając mu na stworzenie ani jednej klarownej sytuacji bramkowej. Sami natomiast konsekwentnie dążyli do zdobywania bramek, czego efektem było aż siedem trafień.
Podopieczni trenera Sebastiana Klimczyka rozegrali bardzo dobre zawody, pokazując zespołowość, duże zaangażowanie i wyraźną chęć zwycięstwa. Rywalom pozostało jedynie biernie przyglądać się poczynaniom zawodników z Brzeska, którym tego dnia wychodziło niemal wszystko. Składne i przemyślane akcje, szybka wymiana podań, umiejętne przenoszenie ciężaru gry oraz skuteczne kontrataki okazały się kluczem do wysokiego i w pełni zasłużonego zwycięstwa.
Pierwsza bramka padła po rozegraniu rzutu wolnego. Piłkę w pole karne dośrodkował Nikodem Mgłośek, a próbujący interweniować obrońca Wolanii wybił futbolówkę niefortunnie – wprost pod nogi Michała Siuduta, który strzałem z około 10 metrów otworzył wynik spotkania.
Kolejne trafienie było efektem wyprowadzenia piłki ze strefy obronnej. Patryk Jawień zagrał do Mariusza Mazanka, ten odegrał futbolówkę do wbiegającego w pole karne Kacpra Rojkowicza. Zawodnika uprzedził jednak obrońca Wolanii, wybijając piłkę wprost pod nogi Nikodema Mgłośka, który skutecznym strzałem z około 15 metrów pokonał bramkarza gospodarzy.
Po zmianie stron jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Mateusz Cięciwa, który pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na nim samym. Kilka minut później było już 4:0 – po wyrzucie z autu zawodnik Wolanii próbował wybić piłkę, jednak skierował ją pod nogi Piotra Broszkiewicza, który zdecydował się na strzał z 16 metrów i nie dał szans bramkarzowi.
Okocimski nie zamierzał poprzestawać na czterech golach. Precyzyjnym dośrodkowaniem z lewej strony popisał się Maciej Węgrzyn, posyłając piłkę wprost na głowę Mateusza Cięciwy, który z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie na 5:0.
Chwilę później ponownie w roli głównej wystąpił Maciej Węgrzyn, który po odbiorze piłki i dynamicznym wejściu w pole karne odegrał futbolówkę do Dawida Lizaka. Ten pewnym i mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Warto podkreślić także przytomne zachowanie Nikodema Mgłośka, który przepuścił piłkę do lepiej ustawionego kolegi, umożliwiając skuteczne wykończenie akcji.
Gospodarze odpowiedzieli w końcówce spotkania, zdobywając honorową bramkę po rozegraniu rzutu wolnego. Zawodnik Wolanii zachował zimną krew w polu karnym i z około 5 metrów skierował piłkę do siatki.
Ostatnie słowo należało jednak do Okocimskiego. Duet Kamil Węglarz – Mateusz Cięciwa przeprowadził efektowną akcję – Węglarz dośrodkował z lewej strony, a niepilnowany Cięciwa dołożył nogę, ustalając wynik spotkania na 7:1.








