10 grudnia 2025

Trener Sebastian Klimczyk podsumowuje rundę jesienną

Prezentujemy wywiad z trenerem pierwszego zespołu Okocimskiego Brzesko – Sebastianem Klimczykiem, który swój zespół w rundzie jesiennej. Szkoleniowiec wypowiedział się także o samych rozgrywkach 4 ligowych, zawodnikach, którzy wzmocnili zespół przed sezonem oraz planach na okres przygotowawczy do rundy rewanżowej. Zapraszamy do zapoznania się z treścią wywiadu.

Jak Pana zdaniem zespół odnalazł się w 4-ligowej rzeczywistości?

SK: -„Wedle mojej opinii zespół odnalazł się bardzo dobrze. Dla wszystkich zarówno zawodników, trenerów jak i ludzi z otoczenia była to zagadka, jak odnajdziemy się w nowej rzeczywistości, bo tak trzeba nazwać dysproporcje między V, a IV ligą. Finalnie uważam, że daliśmy radę. Co kluczowe utrzymaliśmy naszą tożsamość, nasz styl gry. Byliśmy drużyną intensywną, grającą odważnie, kontrolującą spotkania z piłką. W kluczowych momentach poczyniliśmy duży postęp, jeśli chodzi o pragmatyzm, gdzie mimo bardzo dużej ilości młodzieżowców w kadrze momentami cechowało nas cwaniactwo i umiejętność wygaszania meczów. Oczywiście, że każdy chciałby więcej wygrywać, ale musimy świadomie podchodzić do możliwości.”

Jak trener ocenia obecną 4 ligę? Z czym zespół musiał się zmierzyć na tym szczeblu rozgrywkowym?

SK: -„Ligę oceniam wysoko – uważam, że to jedna z najmocniejszych IV lig, jakie miałem okazje obserwować. Drużyny są poprawnie poukładane, jest kilka naprawdę dobrze spiętych organizacyjnie, ale praktycznie wszystkie zespoły cechuje wysoka jakość indywidualna. Tutaj jest największa dysproporcja – jakość zawodników.”

Okocimski zakończył rundę jesienną na 14. miejscu z dorobkiem 22 punktów. Jak trener ocenia ten rezultat i czy odzwierciedla on faktyczny potencjał zespołu?

SK: -„Trudno jest to jednoznacznie ocenić, tak jak wspomniałem w innej swojej wypowiedzi, wiele zależy od perspektywy, z której spojrzymy. Generalnie z ilości punktów uważam, że możemy być zadowoleni, może miejsce w tabeli mogłoby być wyższe, jednakże w połowie rundy nie miejsce, a punkty są kluczowe. W tabeli jest potężny ścisk, tak naprawdę 6-7 punktów więcej i bylibyśmy w okolicach TOP5. 6-7 punktów mniej i możemy być w strefie spadkowej. Kluczem będzie rozwój oraz konsekwencja, która wierze, że przyniesie fajny rezultat.”

Czy w tej rundzie były spotkania, które w szczególny sposób utkwiły Panu w pamięci, oraz takie, o których chciałby Pan jak najszybciej zapomnieć?

SK: -„Na pewno utkwiły nam w pamięci wygrane mecze derbowe z Glinikiem czy Unią, była to niesamowita dawka emocji. O ile z Unią byliśmy drużyną lepszą, o tyle z Glinikiem wyrwaliśmy mecz pragmatyzmem, konsekwencją, pasją, poświęceniem, determinacją – po prostu sercem oraz mądrością.  Takie zwycięstwa w końcówce smakują najlepiej.

Jeżeli chodzi o spotkanie do zapomnienia to chyba pierwsza kolejka z Garbarnią. Strasznie przytłoczyła nas nowa otoczka IV-ligowa, nie byliśmy sobą, nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł, generalnie to była jedna wielka lekcja mentalna – nie widziałem tam swojej drużyny i to jest najważniejsze podsumowanie tego meczu – do zapomnienia.”

Zespół w tej rundzie zanotował  4 remisy, co wg trenera zaważyło, że w tych spotkaniach nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyć?

SK: -„Każde spotkanie niesie swoją historie, ciężko jednoznacznie wskazać co zaważyło. Musiałbym rozbijać każde spotkanie osobno. Z Limanovią i Pcimianką zabrakło nam koncentracji  do ostatnich minut, w obu meczach prowadziliśmy, finalnie tracąc bramki w końcówkach spotkań. Jednocześnie nie ma co też mówić, bo obie te drużyny w końcówkach nas mocno przycisnęły ciągłymi długimi piłkami na walkę i nie mieliśmy sposobności jak sobie z tym zaradzić – bramki były tego wypadkową. 

Z Dalinem czy Lubaniem remis traktuje jako dobry wynik, więc musiałbym zmienić kontekst pytania i uważam, że w tych meczach udało się zremisować dzięki bardzo dobrej, świadomej pracy bez piłki, obrona niska, obrona pola karnego, żelazna konsekwencja w działaniach bez piłki. Dzięki temu toczyliśmy boje jak równy z równym z wyżej notowanymi rywalami.”

Jak trener odniesie się do spotkań przegranych, czy można było kilku z nich uniknąć?

SK: -„Tutaj znowu musiałbym rozbijać wypowiedz per spotkanie, każdy mecz niesie swoją własną historię.

Oczywiście, że można było ich uniknąć, kilka spotkań przegraliśmy jedną bramką po bramkach ze stałych fragmentów, kontrowersyjnych decyzjach sędziego, czy własnych błędach. Ostatecznie dla mnie najważniejsze jest to, że ani razu podczas całej rundy nie wpadliśmy w serie porażek – co oznacza, że bardzo szybko wyciągaliśmy wnioski i potrafiliśmy reagować podczas najbliższych spotkań.”

Praktycznie od początku przygotowań do startu nowego sezonu sztab szkoleniowy powiększył się o Arkadiusza Gemzy, który oprócz roli kierownika drużyny piastuje miano asystenta trenera. Jak trener ocenia tę współpracę?

SK: -„Współpracę oceniam bardzo dobrze. Staramy się stawiać na rozwój zawodników, a do tego konieczny jest sztab szkoleniowy, która pozwala na podział obowiązków czy to podczas samego treningu czy podczas analiz. Bardzo się cieszę, że Arek dołączył do sztabu, poprawiło to zdecydowanie poziom treningu i mogą korzystać na tym przede wszystkim zawodnicy.”

Krzysztof Puchal, Jakub Baran, Kacper Ciuruś oraz Mariusz Mazanek to zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu przed sezon, jak z perspektywy całej rundy ocenia trener tych zawodników?

Zaczynając od Krzyśka – był on świadomy, do jakiego środowiska przychodzi, był świadomy, że rywalizacja z Piotrkiem Zagórowskim będzie wymagająca, więc szacunek dla niego za podjęcie rękawicy. Pomógł nam w kilku meczach w Pucharze Polski, był w ciągłym treningu, więc biorąc pod uwagę odejście Tomka Jagiełki, ruch traktuje jako potrzebny. Niestety w drugiej części sezonu z treningu i gry wyłączyła go poważna kontuzja – aktualnie czeka na zabieg i rehabilitacje.

Kacper Ciuruś na pewno dorzucił ożywienie w nasze szeregi, jest zawodnikiem nieszablonowym, pracujemy nad poprawą u niego momentów, kiedy iść w drybling, kiedy skupiać, kiedy przenosić. Uważam, że również Nam pomógł i my jemu – widzę, że się rozwija, a to jest najważniejsze. Wierzę, że co najlepsze dopiero przed nim.

„Mazi” dał nam dużo jakości w trzeciej tercji, fajnie wkomponował się w szatnie, daje nam dobre utrzymanie przy piłce, konkret, czyli bramki, super współpracuje z pozostałymi zawodnikami – ruch jak najbardziej na plus. Jest to kolejny zawodnik „wyciągnięty” z V ligi, który kolokwialnie mówiąc, daje radę. Również uważam, że to ruch korzystny dla obu stron – „Mazi” dobrze czuje się z piłką przy nodze, może się rozwijać w profesjonalnym środowisku, jednocześnie dając nam jakość.

Jeśli chodzi o Kubę no to klasa sama w sobie – profesjonalista. Wiedziałem o tym, stąd tak się cieszyłem z jego przyjścia. Na pewno jest to lider, którego nasza młodzież potrzebuje zarówno w szatni, jak i na boisku. Wracał po kontuzji, potrzebowałem go na kilku pozycjach, nigdy nie marudził, zawsze dawał z siebie 100%, zawsze się bronił. Nigdy nie schodził poniżej pewnego poziomu, a w szatni jest niejako przedłużeniem mojej ręki. Młodzież czuje w nim wsparcie, nie zależnie od tego, gdzie i czy występował na boisku.” 

Czy są zawodnicy, których postawa szczególnie pozytywnie wyróżniała się na tle zespołu?

SK: -„Nie jestem typem, który lubi wypowiadać się na temat jednostek, a wynika to z tego, że zawsze obawiam się, że kogoś pominę, o kim warto byłoby wspomnieć. Też nasza praca opiera się na zespołowości i naprawdę mógłbym tutaj wymienić wielu zawodników, po prostu każdy miał swój prime i miał też swój gorszy moment. Jednak gdybym musiał wyróżnić poszczególne osoby może nieoczywiste to na pewno byłby to Nikodem Mgłosiek, nasz junior z rocznika 2007, którego rozwój na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy powinien być drogowskazem dla wszystkich młodych zawodników. Od szaraka wchodzącego w momentach „żeby nie zepsuć”, do nie jako lidera środka pola – klasa. Teraz dla niego najważniejszy okres, bo nie sztuką jest wejść na dany poziom, ale się na nim utrzymać i wzrastać. Oby każdy młody zawodnik miał taki mental – nie zależnie czy Nikodem miał mecz na treningu, sparing, mecz ligowy w pierwszej drużynie, drugiej, juniorach, zawsze był w nim na 100%, a tacy zawodnicy osiągają sukcesy.

Na pewno mógłbym pochwalić Adiego Piekarza też z rocznika 2007, który skończył rundę jako lewy obrońca z 7 asystami – najwięcej w drużynie. „Sówka” też 2007 nie raz „pchający wózek”, Marcel maszyna w pressingu, rośnie na kolejnego lidera… „Mati” wracający po ciężkiej kontuzji, jako najlepszy strzelec drużyny…”Malinka”, lider który zagrał chyba najlepszą rundę w życiu na poziomie IV ligi, czego dowodem są występy na kadrze Regions, z bardziej oczywistych liderów Adam, „Zagór”, Kuba… wycofuje się, naprawdę uważam, że 17-18 zawodników obroniła się podczas tej rundy i nie chciałbym kogokolwiek pominąć. Jestem dumny z całości, jak i z poszczególnych zawodników, bo po prostu udowodnili, że stać ich na wiele.

Tak naprawdę jedyni zawodnicy, którzy mieli gorszy czas to Ci, których dręczyły kontuzje – a było tego dość sporo. Myślę, że to też musi być lekcja dla poszczególnych zawodników, jeżeli chodzi o pracę indywidualną regenerację, rozciąganie, mobilność – poświęcanie czasu dla siebie nie tylko podczas treningu. Liga i intensywność jest naprawdę wymagająca, co wymusza dbanie o siebie.

 

Czy problemy kadrowe, kontuzje lub rotacje miały duży wpływ na postawę drużyny w rundzie?

SK: -„Na pewno ilość kontuzji była potężna, chyba po raz pierwszy spotkałem się z taką skalą urazów, natomiast od samego początku moim celem podczas przygotowań było nie skupiać się na 11-12 zawodnikach, na których ma się opierać cała drużyna, tylko rozwijać jak największą ilość zawodników, aby byli gotowi do grania na poziomie IV ligi. Kluczem były spójne zasady taktyczne – i to był chyba najważniejszy element okresu przygotowawczego – bardzo długo każdy grał porównywalnie, dlatego ostatecznie podczas ligi tak jak wspomniałem wyżej mieliśmy 18-20 zawodników, którzy gwarantowali akceptowalny poziom. Oczywiście ktoś grał więcej, ktoś grał mniej, natomiast ja jako trener nawet na końcu rundy, gdzie przed meczami bywało, że nie mieliśmy do dyspozycji 10 zawodników, czułem spokój, mając świadomość, że Ci co dostają szanse sobie poradzą.”

Które elementy gry wg trenera wymagają największej poprawy przed rundą wiosenną?

SK: -„Z perspektywy taktycznej byliśmy naprawdę na dobrym poziomie, rzadko się zdarzało, że popełnialiśmy błędy wynikające z ustawienia. Na pewno będziemy mocno pracowali nad poprawą jakości indywidualnej.

Chcemy być jeszcze konkretniejsi w ataku, mamy dość dużą łatwość wejść w trzecią tercję, wchodzimy w pole karne, ale jeszcze jest z tego za mało konkretu. Oczywiście będziemy szlifowali w dalszym ciągu nasze ustawienie zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, będziemy doskonalili wszystkie działania, bo to nie jest coś, co odhaczasz i już do tego nie wracasz, to jest coś, co musisz cały czas doskonalić, cały czas ewoluować. Natomiast jeśli miałbym wskazać jeden duży element to poprawa jakości indywidualnej w ofensywie.”

Jaki cel stawia trener na rundę rewanżową?

SK: -„Utrzymanie, zdobywając jak największą ilość punktów oraz wypromowanie zawodnika bądź zawodników do ligi centralnej.”

Jak będzie wyglądał okres przygotowawczy zespołu do rundy wiosennej?

SK: -„Treningi rozpoczniemy 13 stycznia, będziemy pracować na sztucznym boisku w Wieliczce oraz orliku w Brzesku. Mamy zaplanowane 8 gier kontrolnych z przeróżnych obszarów – III liga, IV liga, V liga, Klasa okręgowa, Centralna Liga Juniorów, więc będziemy mieli przetarcie z różnymi stylami.

Paradoksalnie okres przygotowawczy nie jest tak długi, bo już prawdopodobnie 7 marca startuje IV liga, więc mamy raptem 7 tygodni przygotowań.”

Czy klub planuje wzmocnienia, które mogłyby poprawić rywalizację w newralgicznych pozycjach?

SK: -„Mam świadomość miejsca, w którym się znajduje i nie nastawiam się na wiele transferów. Kluczem dla mnie jest utrzymanie aktualnej kadry i praca w dalszym ciągu nad rozwojem – my z każdym miesiącem będziemy mocniejsi, starsi, lepsi. Ewentualnie w sytuacji, kiedy spotkamy się z jakimiś ubytkami, chciałbym uzupełnić je ewentualnie jakąś osobą z zewnątrz + młodzieżą z Akademii.”

Komentarze