16 listopada 2025

Trener Sebastian Klimczyk: „Mieliśmy bardzo dokładnie przeanalizowanego rywala…”

O krótki wywiad po meczu z LKS Lubań Maniowy poprosiliśmy trenera Okocimskiego – Sebastiana Klimczyka, który ocenił swój zespół w ostatnim meczu rundy jesiennej. Zapraszamy do zapoznania się z jego treścią.

Kończyny rundę jesienną bezbramkowym remisem z LKS Lubań Maniowy. Jak trener ocenie ostatni ligowy mecz w tym roku?

SK: -„Mieliśmy bardzo dokładnie przeanalizowanego rywala. Przyjemnie się pracuje, przeciwko drużynom, które mają powielane swoje działania. Wiedzieliśmy zarówno o ich atutach, jak i słabszych stronach. Przed meczem podkreślaliśmy chłopakom, że jeżeli będziemy trzymali się zasad w grze obronnej, to czeka nas spotkanie na 0:0, które ewentualnie będzie można „przepchnąć” jedną bramką po stałym fragmencie. Spodziewaliśmy się meczu zamkniętego i właśnie taki był to mecz. Konsekwencja była kluczem, aby walczyć w tym meczu o punkty.

Lubań ustawiony był w strukturze 1-3-4-3, w obronie przechodzący do 1-5-2-3. My budowaliśmy akcje w strukturze 4+2, co dawało nam przewagę jednego zawodnika w pierwszej fazie budowania, a przy otwarciu gry nawet dwóch, bo dołączał Piotrek Zagórowski. Szukaliśmy w pierwszym tempie wciągnięcia rywala, następnie wolnego ogniwa, które najczęściej było na pozycji dalszego bocznego obrońcy lub spadającej dalszej 9 po skosie.

Sam mecz był bardzo zamknięty, z niewielką liczbą klarownych okazji. Lubań miał jedną sytuację po fazie przejściowej, gdzie super zachował się „Zagór”,  z naszej strony było wydaje mi się nieco więcej wejść w pole karne oraz jedna stuprocentowa sytuacja Kacpra Rojkowicza w pierwszej połowie, gdzie minimalnie przestrzelił zewnętrzną częścią stopy. Myślę, że obie drużyny powinny ten punkt szanować. To był mecz dwóch świadomych, dobrze zorganizowanych zespołów, którym trudno było przebić szczelną defensywę rywala. Można było go „przepchnąć” stałym fragmentem gry, lub błyskiem indywidualnym.

Jeśli chodzi o realizację zadań defensywnych, jestem z zespołu bardzo zadowolony, praca bliska perfekcji. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy dobrze zorganizowani, to nie powinniśmy stracić bramki. W ofensywie stworzyliśmy trochę zagrożenia poprzez kilka sytuacji, więc biorąc pod uwagę, że graliśmy z czwartą drużyną ligi, która rzadko przegrywa, naprawdę powinniśmy być z siebie zadowoleni.”

Jak trener podchodzi do sytuacji, gdzie do Brzeska zawitała drużyna z czuba tabeli, grająca nisko w obronie, przez co nie stwarzała sobie zbytnio klarownych sytuacji pod naszą bramką.

SK: -„Analizując drużynę Lubania, wiedzieliśmy, że właśnie taki mają styl gry. Często wygrywają mecze wynikami 1:0, po stałych fragmentach, rzutach karnych czy rzutach wolnych – generalnie kluczem w grze Lubania jest organizacja w grze defensywnej. Dlatego przygotowywaliśmy się dokładnie na taki przebieg spotkania.

Jestem naprawdę zadowolony, bo paradoksalnie, mimo że jesteśmy beniaminkiem i bardzo młodą drużyną to z pierwszą drużyną w tabeli przegraliśmy tylko 0:1, tracąc bramkę po przypadkowym rykoszecie. Z wiceliderem także przegraliśmy 0:1, znów tracąc gola w sytuacji, którą trudno było przewidzieć. A dziś remisujemy 0:0 z czwartą drużyną ligi. To pokazuje, że nasza organizacja gry w defensywie stoi na wysokim poziomie – potrafimy się przygotowywać na drużyny, które mają powtarzalne zachowania.

Szkoda, że nie udało się dołożyć trochę więcej konkretów w ofensywie, ale to jest kwestia czasu i doświadczenia. Jak na beniaminka, uważam tę rundę za naprawdę udaną i jestem z niej bardzo zadowolony.”

To, że jesteśmy młodą drużyną, to wiedzą chyba wszyscy, ale dzisiaj to nasza kadra meczowa była wyjątkowo odmłodzona.

SK: -„Dzisiaj z powodu urazów było naprawdę, ale to naprawdę bardzo młodo. W kadrze mieliśmy tak naprawdę tylko dwóch kluczowych doświadczonych zawodników – Kuba Baran i Michał Zydroń, którzy byli dziś tymi najstarszymi zawodnikami, na których opierała się drużyna. Ławka rezerwowych otoczona była zawodnikami z roczników 2010, 2009, 2008, 2007 oraz 2006. Dzisiaj mieliśmy jedną z najmłodszych, jak nie najmłodszą kadrę w lidze, jednakże nie to jest kluczowe – kluczowe jest to co na boisku. Młodzież musi również czuć na sobie odpowiedzialność.”

Przez ostatni tydzień trener przyglądał się naszej młodzieży. Dzisiaj tak jak wspominaliśmy, w kadrze znalazł się kilku zawodników z juniora młodszego, starszego oraz z drugiej drużyny Okocimskiego. Jak trener ocenia tych zawodników?

SK:-„Jesteśmy na finiszu rundy i doskonale widać, jak wymagający był to dla nas okres. Zmagaliśmy się z ogromną liczbą urazów i kontuzji, co mimowolnie otworzyło większą przestrzeń dla młodych zawodników. Nie ukrywam, że zawsze jestem na nich otwarty, ale muszą oni swoją wartość udowadniać na boisku i na treningach. W tym tygodniu kilku z nich pracowało z nami podczas całego mikrocyklu, byli to chłopcy zarówno z juniora młodszego, starszego, jak i z drugiej drużyny. Ich liczba była spora, a oceniam ich postawę pozytywnie.

Trzeba jednak podkreślić, że kluczowa na tym etapie jest pokora. Otrzymali swoją szansę niejako w nagrodę, ale aby realnie otworzyć sobie furtkę do regularnej gry na poziomie czwartej ligi, zawodnicy Ci muszą być najlepszymi w swoich rocznikach i cały czas pracować nad swoim rozwojem. Naprawdę aktualny poziom IV ligi jest moim zdaniem najwyższy od wielu lat.

Teraz będziemy mieli dużo gier posezonowych na orliku, więc na pewno ta młodzież będzie dostawała szansę i będzie miała możliwość pokazać się w perspektywie przygotowań do kolejnej rundy.”

22 punkty na koniec rundy to wynik zadowalający, czy jednak jest jakiś niedosyt?

SK: Wszystko zależy, z jakiej perspektywy patrzymy. Jeżeli chodzi o perspektywę założeń przedsezonowych, to jestem osobiście zadowolony.  Jeżeli popatrzymy przez pryzmat tego, jak graliśmy, to zadowolenie jest jeszcze większe. Mam na myśl fakt, że nie zatraciliśmy naszej tożsamości praktycznie w każdym meczu. Raczej byliśmy drużyną starającą się dominować. Naszą tożsamość, nasze DNA zachowaliśmy. Byliśmy drużyną, która gra inaczej niż pozostali. Wiele osób miało wątpliwości, czy na poziomie czwartej ligi, będziemy mogli grać tak odważnie. To się udało, więc to jest duże zadowolenie.

Z perspektywy takiej sprawiedliwości, czy tego, jak wyglądały mecze, w których potraciliśmy punkty to jest na pewno niedosyt. Kilka meczów przegraliśmy jedną bramką – stałym fragmentem gry, dośrodkowaniem czy sytuacjami, które ciężko było przewidzieć –  finalnie kończąc rezultatem 0:1. Zdarzały się również mecze gdzie prowadziliśmy, a ostatecznie w końcówkach spotkań wypuszczaliśmy zwycięstwa z rąk, kończąc mecze remisami. Więc jeżeli popatrzymy obiektywnie, to wydaje mi się, że zasłużyliśmy w tej rundzie na troszkę więcej punktów.”

Komentarze