W najbliższą sobotę 8 listopada piłkarze Okocimskiego Brzesko rozegrają ostatnie wyjazdowe spotkanie w rundzie jesiennej, gdzie w ramach 18. kolejki TEXOM IV Ligi Małopolskiej zmierzą się z Watrą Białka Tatrzańska. Zawody poprowadzi Jan Martowicz, któremu na liniach pomagać będą Jakub Wójcikowski oraz Sebastian Wiśniowski.
Watra zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli, mając na koncie 23 punkty (7 zwycięstw, 2 remisy, 6 porażek, bilans bramkowy 28:31). To zespół, który szczególnie groźny jest na własnym boisku — w 7 dotychczasowych meczach domowych pięciokrotnie wychodził zwycięsko, raz remisował i tylko raz schodził pokonany. Jedynym zespołem, który zdołał wywieźć z Białki komplet punktów był Lubań Maniowy (3:1).
W poprzedniej kolejce Watra pokonała na wyjeździe BKS Bochnia 2:1, a kluczową postacią ponownie był Nicolas Giménez Cruz, który zanotował w meczu dwa trafienia. Zawodnik ten jest również najlepszym strzelcem drużyny, mający 8 goli w swoim dorobku. W sobotnim meczu gospodarze będą musieli poradzić sobie bez Mateusza Bocheńczaka oraz Mikołaja Styrczuli, którzy pauzują za nadmiar żółtych kartek.
W barwach rywala występuje także dobrze znany w Brzesku Oliwier Okas – wychowanek Okocimskiego, który tej jesieni rozegrał już 15 spotkań ligowych w zespole Watry, spędzając na płycie boiska łącznie 999 minut.
Ostatni raz oba zespoły spotkały się w sezonie 2021/22. W rundzie jesiennej padł remis 2:2, natomiast wiosną Okocimski wygrał 2:1. Sezon ten zakończył się reorganizacją ligi, po której Watra spadła do V ligi, zaś „Piwosze” finiszowali sezon na 6 miejscu z dorobkiem 60 punktów.
Okocimski Brzesko ma za sobą mecze z ligową czołówką – zarówno lider, jak i wicelider wygrali z „Piwoszami” zaledwie po 1:0, choć oba spotkania były bardzo wyrównane i mogły zakończyć się zupełnie innymi rezultatami.
To pokazuje, że różnice w tabeli nie oddają potencjału naszej drużyny. Okocimski potrafi grać:konsekwentnie i odpowiedzialnie taktycznie, z odwagą w ataku oraz z charakterem i cierpliwością, jak rasowy bokser czekający na moment, by zadać decydujący cios. Drużyna wierzy w siebie i jedzie do Białki po punkty – i to nie tylko jeden.
Choć teren w Białce jest trudny, „Piwosze” wielokrotnie udowadniali, że w meczach z wymagającymi przeciwnikami pokazują swoją największą jakość. Trzy punkty są jak najbardziej w zasięgu. Wystarczy determinacja, koncentracja i skuteczność, którą zespół coraz częściej prezentuje.