25 września 2025

Trener Sebastian Klimczyk: „Dzisiaj zwyciężyła po prostu drużyna…”

Prezentujemy krótki wywiad, jakiego udzielił nam trener Okocimskiego Brzesko – Sebastian Klimczyk po środowym spotkaniu z Glinikiem Gorlice. Zapraszamy do lektury.

Dłuższa przerwa pozytywnie wpłynęła na postawę zespołu, który zanotował bardzo ważne zwycięstwo z Glinikiem Gorlice. Jak trener ocenia samo spotkanie w wykonaniu swojej drużyny?

SK: Tak, zgadzam się, przerwa była nam bardzo potrzebna i ewidentnie pomogła nam odbudować się zarówno fizycznie jak i mentalnie. Już na treningach w tygodniu, widziałem po chłopakach, że wrócił głód oraz dynamika w graniu oraz myśleniu. Jeżeli natomiast chodzi o samo spotkanie, myślę, że konsekwencja w działaniu, energia, wspólna komunikacja, organizacja w obronie niskiej jak i po prostu jakość zawodników dała nam dzisiaj zwycięstwo. W poprzednim tygodniu, mieliśmy w końcu czas na normalny trening, dużo uwagi poświęciliśmy obronie niskiej oraz obronie pola karnego. W tym meczu ten element wyglądał świetnie. Z piłką cechował nas spokój, dobra gra tyłem do bramki, próby gry na trzeciego oraz momenty przyspieszenia. Bez piłki przez długi fragment meczu broniliśmy nisko, będąc aktywnym, czytając piłkę,  starając się wywierać presje, łapać odpowiednio krycie w polu karnym, dobrze asekurowaliśmy półprzestrzenie, byliśmy gotowi na dośrodkowania i pojedynki fizyczne. Kapitalnie funkcjonowała struktura obrony pola karnego. Tak czy inaczej, nie ma co ukrywać, że to Glinik długimi fragmentami prowadził grę, natomiast tego się spodziewaliśmy,  my natomiast szukaliśmy swoich szans po atakach szybkich oraz stałych fragmentach gry.

Ten mecz pokazał i udowodnił, że jesteśmy elastyczni. Pokazaliśmy, że poza czymś co nas cechowało w większości poprzednich spotkań, czyli wysoki pressing i ciągła presja na rywala, tym razem potrafiliśmy być pragmatyczni, potrafimy oddać piłkę rywalowi, a kiedy mamy swój moment, błyskawicznie jesteśmy w stanie go wykorzystać. To się innymi słowy nazywa rozwój oraz wielowymiarowość. Krok po kroku jako drużyna zmierzamy do przodu.

Bardzo cieszę, się ze zwycięstwa, a zawodnikom z całego serca gratuluje i dziękuję. To ich robota. Dzisiaj zwyciężyła po prostu drużyna.

Wygrana może cieszyć tym bardziej, gdyż  drużyna musiała sobie radzić bez kilku kluczowych zawodników, którzy pauzowali za kartki.

SK: Tak, w tym meczu mieliśmy do dyspozycji mocno okrojony skład. Za karki pauzował Dawid Lizak, Adam Klimczyk, Marcel Kubala, ponadto z różnych powodów nieobecni byli kapitan Michał Zydroń, Daniel Kaciczak, natomiast Michał Siudut tak naprawdę był na ławce tylko „na sztukę”, ponieważ dopiero wraca po urazie. Natomiast nie raz powtarzałem, że naszą siłą jest monolit, wyrównana kadra i w każdym kolejnym meczu drużyna to potwierdza. Naprawdę mimo wielu osłabieni, nie czułem żadnej obawy przed tym spotkaniem, wiedziałem, że zawodnicy, którzy wyjdą na boisko po prostu dadzą radę.

Miał trener nosa do zmian w drugiej części meczu wpuszczając Kacpra Rojkowicza, który swoim golem sprawił, że cały stadion eksplodował z radości.

 SK: Śmialiśmy się z trenerem Arkiem, gdy podczas analizy zastanawiając się kogo wpuścić postawiliśmy na „Roja”, wpuszczając go na nieoczywistą pozycje, czyli pozycje napastnika. Wiedzieliśmy jedno – jeśli spadnie mu piłka pod nogę w okolicach 16 metra, to da nam konkret i taki był główny cel zmiany. Przewidywania spełniły się w 100%. Bardzo się cieszę, że Kacper zdobył bramkę i wierze, że to będzie pierwszy krok w kierunku powrotu do jego pełni formy. Drzemie w nim potężny potencjał, czysta jakość, natomiast musi przełożyć to co robi w suchych ćwiczeniach, gdzie wielokrotnie jest najlepszym zawodnikiem, na to co robi podczas meczów oraz gier końcowych na treningach, gdzie momentami brakuje mu kooperacji z pozostałymi zawodnikami, przez co delikatnie gaśnie.

Gra na własnym stadionie staje się dużym atutem dla Okocimskiego, który w poprzednim jak i w obecnym sezonie nie doznał ligowej porażki.

SK: Świetnie czujemy się przy Okocimskiej 34, nie ma co ukrywać. Czujemy się tutaj komfortowo, czujemy przestrzeń, czujemy wsparcie. Jeśli jeszcze mamy wsparcie kibiców, to naprawdę mam poczucie, że szanse zwycięstwa zwiększają się o kilkadziesiąt procent. Po prostu dodatkowy zawodnik. Stworzyliśmy z Okocimskiej prawdziwą twierdze i chcemy to kontynuować jak najdłużej!

Jak ocenia trener obecną  sytuację swojego zespołu w lidze. Czy miejsce i ilość zdobytych punktów jest satysfakcjonująca?

 SK: Myślę, żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy zadań sobie pytanie, z jakiej perspektywy patrzymy.

Z perspektywy przewidywań przed sezonowych, uważam, że robimy robotę ponad stan i jestem zadowolony z miejsca, które aktualnie zajmujemy. Mamy względny środek tabeli, 7pkt przewagi nad pozycją spadkową,  dodatkowo cieszą zwycięstwa w derbowych spotkaniach z Unią Tarnów czy Glinikiem Gorlice.

Z perspektywy tego jak wyglądały mecze, w których traciliśmy punkty, czuć niedosyt, ponieważ wszyscy wiemy, że praktycznie w każdym spotkaniu, byliśmy co najmniej na poziomie rywali i wcale porażki czy remisy, nie musiały się tak kończyć. Zazwyczaj to my traciliśmy bramki w końcówkach.

Z perspektywy wiary z drużynę chcę z każdym grać o pełną pulę, chcę wygrywać z każdym i patrzeć wysoko, naprawdę wysoko. Wiem, że nie tylko ja tam patrzę, tylko za mną stoi 23 gości, którzy potrafią równie wysoko zerknąć i powiedzieć – tam zmierzam. A, że nie raz udowodniliśmy, co już powtarzałem nie raz – jedyne bariery, jakie mamy to te w głowie – wierzę, że sprawimy jeszcze nie jedną niespodziankę.

Komentarze