19 maja 2024

Pewne zwycięstwo drużyny rezerw

Drużyna trenera Mateusza Krokosza nie zawiodła w meczu na szczycie ligi okręgowej, zwyciężając przed własną publicznością z Rylovią Rylowa wynikiem 3:0. Zawodnikami którzy wpisali się na listę strzelców to: Marcel Kubala, Nikodem Mgłosiek oraz Szymon Kozieł, który oprócz ostatniego trafienia w meczu zanotował dwie asysty.

Dzięki wygranej rezerwy Okocimskiego utrzymały drugą lokatę w tabeli, zwiększając tym samym przewagę nad trzecią Rylovią do pięciu punktów. W następnej kolejce „biało-zieloni” rozegrają jedno z najważniejszych spotkań w sezonie, w którym zmierzy się z dotychczasowym liderem – Sokołem Maszkienice.

23. kolejka:
Okocimski II Brzesko – Rylovia Rylowa 3:0
Bramki: 21′ Marcel Kubala, 41′ Nikodem Mgłosiek, 84′ Szymon Kozieł.
Żółte kartki: Nikodem Mgłosiek, Piotr Broszkiewicz, Marcel Kubala, Patryk Zaleśny, Mateusz Dziadowiec – Norbert Ostrowski, Kamil Bachula.
Sędzia: Jakub Pasionek.
Widzów: 130.

Okocimski KS: Bartłomiej Martyka – Piotr Czerwiński (75′ Kamil Marecik), Igor Uryga, Nikodem Mgłosiek (46′ Piotr Pitaś), Bartłomiej Mochel, Szymon Kozieł (78′ Patryk Zaleśny), Sebastian Pasek (63′ Maciej Węgrzyn), Marcel Kubala (78′ Raul Kotarba), Piotr Broszkiewicz, Adrian Piekarz, Karol Cieśla (75′ Mateusz Dziadowiec).

Rezerwowi: Piotr Kalisz, Hubert Smulski, Raul Kotarba, Hubert Wągroda, Maciej Węgrzyn, Mateusz Dziadowiec, Kamil Marecik, Patryk Zaleśny, Piotr Pitaś.

Trener: Mateusz Krokosz.
Kierownik drużyny: Rafał Zając.


Rylovia: Karol Baran – Łukasz Dunaj (68′ Hubert Pukal), Kamil Bachula, Arkadiusz Ostrowski (46′ Oskar Rysiewicz), Piotr Chruściel (46′ Dawid Gofron), Norbert Ostrowski, Piotr Stawarz, Tomasz Wojewoda, Michał Motylski (76′ Łukasz Dziedzic), Amgiad Zakareya (82′ Albert Skrzyński), Konrad Machalski (82′ Robert Górak).

Rezerwowi: Oskar Rysiewicz, Albert Skrzyński, Krystian Lalik, Hubert Pukal, Krzysztof Dzień, Dawid Gofron, Robert Górak, Łukasz Dziedzic.

Trener: Piotr Stawarz.
Kierownik drużyny: Aleksander Górka.

Mimo, że pierwszą okazję strzelecką wypracowali sobie goście z Rylowej to z biegiem czasu więcej do powiedzenia mieli gospodarze, którzy jeszcze przed przerwą zanotowali dwie bramki. Pierwsza z nich padła po podaniu Szymona Kozieła, który idealnie zgrał piłkę z rzutu rożnego na głowę Marcela Kubali, który nie miał problemów w pokonaniu doświadczonego golkipera gości – Karola Barana. Chwile później bliski umieszczenia piłki w siatce był Nikodem Mgłosiek, jednak piłka po jego strzale otarła zewnętrzną cześć słupka. Niespełna minutę później ten sam zawodnik ponownie stanął przed szansą wpisania się na listę strzelców, jednak tym razem po dośrodkowaniu w pole karne skierował piłkę strzegłem z głowy wprost w bramkarza Rylovii.

Gospodarze próbowali doprowadzić do remisu w 28 minucie meczu, niestety strzał oddany przez Łukasza Dunaje pewnie złapał Bartłomiej Martyka. Na zztery minuty przed końcem pierwszej połowy, Okocimski zadał kolejny cios. Autorem gola podwyższającego wynik meczu na 2:0 został Nikodem Mgłosiek, który wykorzystał podanie Szymona Kozieła i strzałem z ok 13 metra posłał piłkę do siatki.

Młodych zawodników z Brzeska nie zadowalało dwubramkowe prowadzenie. W 43 minucie kolejną groźna akcję przeprowadzili gospodarze. Tym razem na strzał z dystansu zdecydował się Bartłomiej Mochel, jednak piłka po wybiciu przez Karola Barana wpadła wprost pod nogi Marcela Kubali, który jednak nie zdołał dobić futbolówki, która ostatecznie została wybita na rzut rożny.

Na początku drugiej połowy Okocimski mógł pokusić się o podwyższenie rezultatu. Przed szansą stanął Piotr Pitaś uderzając wprost w bramkarza gości, który odbił futbolówkę ponownie wprost pod nogi Marcela Kubali. Niestety i tym razem zawodnikowi Okocimskiego nie udało się znaleźć drogi do bramki, która ostatecznie wylądowała w rękawicach golkipera.

W 60 minucie na strzał z przewrotki zdecydował się Piotr Pitaś, lecz piłka po efektownym uderzeniu nieznacznie przeleciała nad poprzeczką bramki. W 84 piłkę na połowie rywala przejął Maciej Węgrzyn, który podał do lepiej ustawionego Szymona Kozieła, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza i tym samym podwyższenia wyniku na 3:0.

 

Komentarze