Okocimski w końcu zwycięski

Okocimski KS Brzesko przełamał serię meczów bez zwycięstwa i w domowym pojedynku pokonał Naprzód Sobolów 2:1. Dwie bramki dla „Piwoszy” zdobył Kamil Socha, a jedyne trafienie dla przyjezdnych zaliczył Wojciech Klebert. Zwycięstwo Okocimskiego mogło być znacznie wyższe, lecz w pierwszej połowie Tomasz Gałka nie wykorzystał rzutu karnego.

Kamil Socha strzelec dwóch goli dla Okocimskiego KS. Foto Dawid Zachara.
Kamil Socha strzelec dwóch goli dla Okocimskiego KS. Foto Dawid Zachara.

Okocimski KS Brzesko – Naprzód Sobolów 2:1 (0:0)
Bramki: 53, 75 Kamil Socha – 66 Wojciech Klebert.

Okocimski KS: Karol Jurkiewicz – Konrad Kołodziej, Tomasz Florek, Mateusz Stolarz, Andrzej Ryglowski – Maciej Pawlik, Michał Zydroń, Tomasz Gałka (68′ Arkadiusz Goryczka), Grzegorz Baran (72′ Dawid Lizak), Tomasz Grzyb – Kamil Socha.

Naprzód: Adrian Wilk – Mariusz Starkowski, Piotr Trybuła, Wojciech Klebert, Łukasz Cefal – Dawid Serafin,  Mariusz Kasprzyk, Kamil Stachowicz, Kamil Gol – Tomasz Leśniak, Grzegorz Solecki.

Żółta kartka: Dawid Serafin.
Sędzia: Szymon Wiśniowski (Tarnów).
Widzów: 100.

Kilka zmian doszło w drużynie Okocimskiego przed sobotnim spotkaniem z Naprzodem Sobolów. Szkoleniowca „Piwoszy” Marcina Manelskiego wyjątkowo zastąpił trener grup młodzieżowych Marek Małysa. Zabrakło również doświadczonego Jarosława Święcha, jego natomiast zastąpił pozyskany w ostatnim czasie Grzegorz Baran.

Początek spotkania mógł idealnie ułożyć się dla zespołu Okocimskiego, który już w ósmej minucie mógł wyjść na prowadzenie. W polu karnym przewinienia na Tomaszu Gałce dopatrzył się arbiter z Tarnowa, który bez wahania wskazał na rzut karny. Jedenastkę wykonał sam poszkodowany, lecz najlepszy napastnik „Piwoszy” nie zdołał pokonać Adriana Wilka. Później gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska i samych sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. Okocimski swoje sytuacje stwarzał głównie po stałych fragmentach gry. W 20 minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Tomasz Grzyb, do futbolówki dopadł Tomasz Gałka, lecz jego strzał był bardzo niecelny. Kolejny stały fragment wykonał natomiast Grzegorz Baran. Pomocnik Okocimskiego zdecydował się jednak na bezpośrednie uderzenie piłki , którą jednak wyłapuje bramkarz z Sobolowa.

Naprzód Sobolów nie miał zbytnio dużo okazji strzeleckich w pierwszej połowie. Dopiero w 35 minucie zawodnicy Stanisława Jachyma  mieli pierwszy w meczu rzut rożny z którego i tak niewiele wynikło. Składom akcję goście przeprowadzili dopiero w 40 minucie spotkania, a na jej wykończenie zdecydował się Mariusz Starkowski, który uderzył tuż nad bramką Karola Jurkiewicza.

W drugiej odsłonie spotkania ponownie zaatakowali gospodarze. Najpierw na uderzenie pokusił się Tomasz Grzyb, a później na pozycji spalonej znalazł się Maciej Pawlik. Pierwszego gola kibice zobaczyli dopiero w 53 minucie, którego autorem został Kamil Socha. Młody napastnik Okocimskiego uderzeniem z prawej strony nie dał żadnych szans bramkarzowi gości. Kilka minut później ten sam zawodnik mógł zaliczyć asystę, lecz strzał Tomasz Gałki mija światło bramki.

W 58 minucie w sytuacji sam na sam z Adrianem Wilkiem znalazł się Tomasz Gałka, który ponownie nie zdołał pokonać bramkarza gości. Groźnie zrobiło się również pod bramką Karola Jurkiewicza. W 65 minucie mocny strzał oddał Mariusz Starkowski, który jednak wybronił bramkarz Okocimskiego. Goście dopięli swego w 66 minucie za sprawą Wojciecha Kleberta, który jak się później okazał trafił jedynego gola dla swojej drużyny. Na odpowiedź zawodników Marka Małysy nie trzeba było długo czekać. Wprowadzony w drugiem połowie Arkadiusz Goryczka mógł wpisać się na listę strzelców, lecz jego strzał wybija obrońca z Sobolowa.

Na 15 minut przed końcem spotkania ponownie do siatki trafił Kamil Socha, dla którego było to drugie trafienie w tym meczu. Asystę przy trafieniu młodego napastnika zaliczył Tomasz Grzyb.

Okocimski po trzech remisach z rzędu odniósł bardzo ważne zwycięstwo. Pozostaje również zespołem, który nie doznał jeszcze porażki w obecnym sezonie. Następny mecz  Okocimski rozegra w Radłowie gdzie zmierzy się z miejscową Radłovią.