3 października 2021

Podział punktów w Rabce Zdrój

Podziałem punktów zakończył się mecz 11. kolejki Keeza IV ligi gr. wschodniej pomiędzy Wierchami Rabka Zdrój, a Okocimskim Brzesko. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się zawodnik gospodarzy Łukasz Pazurkiewicz, jednak już po trzech minutach gry do remisu doprowadził najlepszy strzelec Okocimskiego Dawid Lizak. Do końca spotkania kibice nie zobaczyli już goli, a końcowy wynik zakończył się rezultatem 1:1.

Podgląd

Bramki
21' Łukasz Pazurkiewicz - 24' Dawid Lizak.

Żóte kartki
Grzegorz Misiura, Szymon Jeziorski - Mateusz Cięciwa.

Czerwone kartki
Sędzia
Agnieszka Olesiak (LS Limanowa).

Widzowie
400.


Okocimski KS:
Piotr Zagórowski - Konrad Fryś, Jakub Baran, Marcin Furmański, Michał Zydroń (87' Piotr Czerwiński), Robert Ślęczka (73' Oliwier Okas), Mateusz Cięciwa, Sebastian Klimczyk, Bartłomiej Mochel, Dariusz Sosnowski (83' Chawkat Zakareya), Dawid Lizak.

Skład rywali:
Vasyl Zhuk - Szymon Witek, Szymon Jeziorski, Kacper Kęska (60' Maciej Banik), Tomasz Dudek, Łukasz Pazurkiewicz (82' Paskal Zgierski), Grzegorz Misiura, Szymon Majeran, Volodymyr Lustenko, Patryk Florek (70' Mateusz Otręba), Norbert Myrda.

Już początek spotkania zapowiadał, że niedzielne zawody nie będą  należały do najłatwiejszych. Gospodarze już w kilka minut po pierwszym gwizdku stworzyli sobie dwie klarowne sytuację, po których zrobiło się groźnie pod bramką Piotra Zagórowskiego. Pierwszą z nich nie wykorzystał Kacper Kęska, którego strzał zdołał wybronić golkiper z Brzeska. Dwie minuty później w bardzo dogodnej sytuacji znalazł się Łukasz Pazurkiewicz, jednak i tym razem górą był bramkarz gości. Pierwszą groźną akcje „Piwosze” przeprowadzili w 12 minucie meczu. Na strzał zdecydował się Dariusz Sosnowski, jednak bramkarz zdołał wybić piłkę przed siebie, do której dobieg Dawid Lizak, trafiając wprost w bramkarza miejscowych.

Przez dłuższy okres na boisku nie działo się zbyt wiele. Mimo, że to gospodarze więcej utrzymywali się przy piłce, to nie przekładało się to na sytuację pod bramkowe. Swego dopięli dopiero w 21 minucie meczu. Z lewej strony na dośrodkowanie w pole karne zdecydował się Szymon Majeran, który idealnie trafił na głowę Łukasza Pazurkiewicza, który nie dał szans na obronę młodemu bramkarzowi Okocimskiego. Miejscowi z prowadzenia cieszyli się zaledwie trzy minuty, bo właśnie w 24 minucie bardzo ładną i składną akcję przeprowadzili zawodnicy trenera Mateusza Pawłowicza, a dokładnie Dariusz Sosnowski, który dostrzegł lepiej ustawionego Dawida Lizak, który nie zmarnował swojej sytuacji doprowadzając do remisu.

W 28 minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Robert Ślęczka, a piłka trafiła na głowę Jakuba Barana, który skierował ją tuż przy słupku. Chwile później podobna sytuacja miała miejsce po drugiej stronie boiska. Na dośrodkowanie w pole karne zdecydował się Grzegorz Misiura, a futbolówkę głową do bramki próbował skierować Patryk Florek. Na posterunku był jednak Piotr Zagórowski, który nie dał się zaskoczyć tym strzałem.

W ostatniej akcji w pierwszej połowie na listę strzelców mógł wpisać się Dariusz Sosnowski, który po dośrodkowaniu zrzutu rożnego trafił wprost bramkarza Rabki Zdrój.

Druga połowa mogła idealnie ułożyć się dla przyjezdnych już w pierwszej minucie. Aktywny tego dnia Robert Ślęczka ładnie podał do wbiegającego w pole karne Jakuba Barana, jednak w ostatniej chwili piłkę na rzut różny zdołał wybić obrońca z Rabki. Kolejne minuty drugiej odsłony nie przyniosło zbyt wiele ciekawych sytuacji. Oba zespoły dobrze grały w strefie obronnej a strzały, które już trafiały w świtało bramki pewnie wyłapywali bramkarze obu zespołów.

W 58 minucie stały fragment gry mieli gospodarze niedzielnych zawodów, jednak i tym razem strzał Volodymyr Lustenko nie zagroził bramce „Piwoszy”. W kolejnych minutach swoich szans szukali Mateusz Cięciwa oraz Jakub Baran, jednak strzały z dystansu obu zawodników nie zmusiły golkipera miejscowych do kapitulacji.

W 68 minucie na strzał z ok 20 metra zdecydował się Szymon Witek, który oddał bardzo mocne uderzenie, które przeleciało tuż obok słupka. Trzy minuty później ten sam zawodnik precyzyjnie dośrodkował na głowę Macieja Banika, jednak jego strzał pewnie wyłapał bramkarza z Brzeska.

Do końca spotkania wynik się już nie zmienił, jednak okazję ku temu mieli zawodnicy obu zespołów. Niestety bark dokładnego zagrania lub po prostu brak skuteczności powoduje, że niedzielne zawody kończą się podziałem punktów.

Komentarze