21 września 2015

"Cieszę się, że jestem kapitanem tego zespołu"

oks_siarka_1516_3
Kapitan Can-Pack Okocimskiego Radosław Jacek / Fot. M.Kalinowski/Sportomaks.pl

Bez wątpienia czołową postacią sobotniego meczu był Radosław Jacek. Kapitan brzeskiej jedenastki zdobył dwie bramki zaliczając ponadto asystę, co jak na środkowego obrońcę jest nie lada wyczynem.

– Akurat tak wyszło, że miałem w tym meczu swoje sytuacje. Chwała zespołowi za to, że mi je przygotował. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w dołku. Jeżeli chcieliśmy z niego wyjść, to tylko „z orkiestrą”. Zespół tym meczem pokazał, że nie można go skreślać. W tygodniu odbyliśmy wiele rozmów między sobą co przyniosło efekt. Dlatego cieszę się, że jestem kapitanem tego zespołu. Problemem tej drużyny było to, że ostatnio nie graliśmy w optymalnym ustawieniu. Konrad Kurzywilk zagrał na prawdę dobry mecz, ale on musi ciężko pracować i podchodzić do wszystkiego z chłodną głową, a Okocimski będzie miał z niego duży pożytek – podsumował Radosław Jacek.

Rozmiary wygranej nad wiceliderem przeszły oczekiwania wszystkich kibiców. „Piwosze” już dawno nie zaaplikowali rywalom aż tylu bramek.

– Zdaje się, że ostatni raz strzeliliśmy tyle bramek bodajże z Garbarnią Kraków, w sezonie kiedy awansowaliśmy do I ligi (5:0, w sezonie 2011/12 – przyp. red.). Chcielibyśmy rozpieszczać tę garstkę kibiców w Brzesku przy okazji każdego meczu – dodał obrońca Can-Pack Okocimskiego.

Radosław Jacek w końcówce mógł skompletować „hat-tricka”, ale w sytuacji dwa na jeden wolał odegrać do lepiej ustawionego Pawła Pyciaka, który ustalił wynik meczu na 4:0.

– Zespół jest najważniejszy. Paweł wychodził na czystą pozycję. Nie pozostało mi nic innego jak zagrać mu piłkę. Dla niego to taki gol na przełamanie – dodał kapitan „Piwoszy”.

Na koniec odniósł się do krytyki jaka ostatnio spotkała zawodników ze strony „internetowych kibiców”.

– Chciałem pozdrowić brzeskich malkontentów, którzy wylewają swoje żale na stronach internetowych. Chwała im za to, bo dodatkowo nas motywują. Niech przyjdą na stadion i pomogą zespołowi, a nie wylewają żale pod pseudonimem – zakończył Radosław Jacek.

Komentarze