23 kwietnia 2015

Z Limanovią o być albo nie być

Drugoligowe rozgrywki nabierają coraz szybszego tempa. Sobotnie spotkanie na własnym boisku z Limanovią będzie dla piłkarzy Can-Pack Okocimskiego idealną okazją do poprawienia punktowego dorobku i wydostania się ze strefy spadkowej. Początek meczu wyznaczono na godzinę 16. Zawody poprowadzi sędzia Kamil Adamski z Kielc.

Jesienią w Limanowej padł bezbramkowy remis / Fot. Jerzy Cebula

Po ubiegłotygodniowej porażce z Błękitnymi Stargard Szczeciński nastroje w obozie Okocimskiego są dalekie od ideału. „Piwosze” na własne życzenie przegrali wygrany mecz i jeszcze bardziej skomplikowali sobie sytuację w tabeli. Sobotnie derby Małopolski będą więc okazją do przełamania i podreperowania dorobku punktowego. W drużynie Tomasza Kulawika na urazy pachwin narzekają Sylwester Tokarz oraz Daniel Duszyk. Z kolei do pełni sprawności po kontuzjach wracają Aleksander Ślęczka i Rafał Mazur.

Ekipa Limanovii, która występuje na licencji Kolejarza Stróże również przeżywa burzliwe chwile. W minionym tygodniu po raz drugi w tym sezonie doszło do zmiany na stanowisku trenera (Ryszarda Wieczorka zastąpił doskonale znany kibicom w Małopolsce Marek Motyka). Debiut nowego szkoleniowca nie wypadł jednak zbyt okazale. Limanowianie ulegli na własnym boisku drużynie Legionovii Legionowo 0:1 i w dalszym ciągu pozostają czerwoną latarnią drugiej ligi.

Jesienią w Limanowej w spotkaniu obu drużyn kibice nie byli świadkami zbyt wielu emocji. Padł bezbramkowy remis.

W zespole z Sądecczyzny znajduje się kilku graczy z przeszłością w brzeskim klubie. Mowa tutaj o Mateuszu Niechciale, Piotrze Komanie i Bruno Żołądziu, którzy reprezentowali barwy Okocimskiego nie tak dawno w rozgrywkach I ligi.

MACIEJ PYTKA

Komentarze