4 października 2014

Porażka z kontuzjami w tle

W meczu 11. kolejki II ligi piłkarze Can-Pack Okocimskiego w kiepskim stylu przegrali z Rakowem Częstochowa 0:3. Spotkanie pechowo zakończyło się dla bramkarza „Piwoszy” Roberta Błąkały, który został odwieziony karetką do szpitala oraz Arkadiusza Garzeła. Ten drugi opuścił plac gry z powodu urazu kości jarzmowej.

oks_rakow_1415_1
W akcji Wojciech Wojcieszyński / Fot. Grzegorz Golec

Can-Pack Okocimski KS Brzesko – Raków Częstochowa 0:3 (0:1)
Bramki: Mariusz Holik 33, Dariusz Pawlusiński 71, Artur Pląskowski 84.

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń).
Żółte kartki: Wojciech Reiman, Adrian Kural, Mariusz Holik.
Widzów: 500.

Can-Pack Okocimski: Robert Błąkała (16 Marek Pączek) – Mateusz Wawryka, Radosław Jacek, Arkadiusz Garzeł (70 Daniel Duszyk), Mateusz Kasprzyk – Paweł Pyciak, Wojciech Wojcieszyński, Arkadiusz Ryś, Arkadiusz Lewiński, Patryk Bryła (16 Aleksander Ślęczka) – Wojciech Dziadzio (57 Michał Guja).

Raków: Przemysław Wróbel – Tomasz Pełka, Mariusz Holik, Łukasz Góra, Przemysław Mońka (86 Eryk Krupa) – Dariusz Pawlusiński, Wojciech Reiman (67 Radosław Stefanowicz), Łukasz Kmieć, Artur Pląskowski – Adrian Kural (72 Sławomir Ogłaza), Patryk Serafin (76 Arkadiusz Porochnicki).

Galeria zdjęć z meczu autorstwa Grzegorza Golca

Spotkanie z Rakowem było bodaj najsłabszym w wykonaniu „Piwoszy” w obecnym sezonie. Z pewnością duży wpływ na to miała pechowa kontuzja młodzieżowego bramkarza Roberta Błąkały, która zmusiła brzeskiego szkoleniowca do przeprowadzenia dwóch zmian już po pierwszym kwadransie gry, co skutecznie storpedowało przedmeczowe założenia Dariusza Sieklińskiego.

Przed meczem minutą ciszy upamiętniono zmarłego kilka dni temu byłego trenera Rakowa Częstochowa Zbigniewa Dobosza. Pod jego wodzą Raków wywalczył historyczny awans do ekstraklasy w 1994 roku.

Pierwsze fragmenty meczu jakby zwiastowały zbliżające się nieszczęście. Gra, głównie za sprawą gości wyglądała bardzo ostro, momentami brutalnie, na co w żaden sposób nie reagował toruński arbiter. Aż przyszła wspomniana sytuacja z udziałem golkipera Okocimskiego. Do piłki wrzuconej z rzutu rożnego przez Dariusza Pawlusińskiego wyskoczył na przedpolu Błąkała, ale atakowany w powietrzu przez jednego z graczy Rakowa tak niefortunnie upadł na ziemię, że doznał urazu ręki. Konieczna była nawet interwencja ambulansu, który odwiózł młodego bramkarza do szpitala. Pierwsze diagnozy nie brzmiały optymistycznie. Mówiono nawet o złamaniu ręki. Ostatecznie skończyło się na zwichniętym stawie łokciowym i zerwanej torebce stawowej.

Przerwa w zawodach trwała około dziesięciu minut. To z pewnością wytrąciło obie ekipy z rytmu. W nowej sytuacji lepiej odnaleźli się goście. W 33 minucie przeprowadzili akcję, która dała im prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Pawlusiński, a znajdujący się w polu karnym Mariusz Holik strzałem głową z kilku metrów skierował futbolówkę do siatki. Brzeszczanie podrażnieni takimi obrotem sprawy próbowali swych sił pod bramką Rakowa. Gra im się jednak wyraźnie nie kleiła, a kiedy dochodzili już do sytuacji strzeleckich, to po raz kolejny odzywały się stare grzechy w postaci nieskuteczności. Najlepsze okazje do wyrównania mieli w 43 minucie Wojciech Dziadzio oraz Wojciech Wojcieszyński. Ten pierwszy najpierw uderzył z bliska wprost w bramkarza częstochowian, a dobijający jego strzał z trzech metrów Wojcieszyński w sobie tylko znany sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Po zmianie stron zarysowała się duża przewaga ze strony Rakowa. Gospodarze w żaden sposób nie potrafili sforsować bloku defensywnego częstochowian, a momentami nadziewali się na groźne kontrataki. W 71 minucie po jednej z takich akcji goście zdobyli drugiego gola za sprawą Pawlusińskiego, który precyzyjnym strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Ostateczny wynik meczu rozstrzygnął się w ostatnich minutach spotkania, gdy Artur Pląskowski z bliska sfinalizował udaną kontrę Rakowa.

Warto nadmienić o drugiej kontuzji w zespole „Piwoszy”, z udziałem Arkadiusza Garzeła. Doświadczony obrońca w jednym z pojedynków główkowych doznał urazu kości jarzmowej i musiał opuścić plac gry w 70 minucie spotkania.

Galeria zdjęć z meczu autorstwa Grzegorza Golca

Komentarze